It is currently 22 Sep 2019, 10:27

Zrób sobie radio i słuchaj/ucz się niemieckiego ...

Tematy związane z nauką języka niemieckiego.

Asgard ...

Post » 23 May 2014, 15:48


... dopóki jeszcze to można normalnie odebrać, bo Niemcy za kilka lat chcą całkowicie wyłączyć swoje stacje/nadajniki długo- i średniofalowe.


Poniżej mój tekst z forum elektronicznego:

Proste radyjko reakcyjne na fale długie, średnie i krótkie

No i zrobiłem sobie prościutkie i świetnie grające sieciowe reakcyjne wielozakresowe jednotranzystorowe (+ wzmacniacz na UL1490) radyjko słuchawkowe/głośnikowe, które odbiera audycje na falach długich, średnich oraz krótkich. Mój układ ma na stałe uruchomione fale średnie, ale po wsunięciu w odpowiednie blaszki dodatkowego kondensatora 1000 pF (= 1 nF) pięknie odbiera Program I Polskiego Radia z Solca Kujawskiego (1200 kW) na fali długiej 225 kHz (1333 metry) --> audycji tej słucham sobie właśnie w trakcie pisania niniejszego tekstu.

Testowałem pozytywnie również odbiór na specjalnie dedykowanej cewce długofalowej (230-240 zwojów drutem DNE Ø 0.1 mm + 6-8 zwojów drutem DNE Ø 0.15-0.20 mm w części sprzęgającej + reakcyjna taka sama; twórca pierwowzoru tego odbiornika sugerował 200-220 zwojów drutem DNE Ø 0.1 mm, ale u mnie musiałem trochę go dowinąć) --> odbiera praktycznie wszystkie długofalowe stacje zagraniczne, z jakimi poradzi sobie skomplikowany odbiornik fabryczny, a na odrębnej cewce dla fal krótkich (20 zwojów drutem DNE Ø 0.2 do 0.3 mm + sprzęgająca 4-zwojowa drutem DNE Ø 0.1 do 0.2 mm + reakcyjna taka sama --> wszystkie trzy na odrębnym małym i krótkim rdzeniu ferrytowym Ø 5 mm o długości 2-5 cm) audycje z zakresu 13-25 metrów (11-22 MHz), jednak po dowinięciu kolejnych zwojów (do 25-40) powinien „śmigać“ także w pasmach 31-49 metrów (5-10 MHz), choć przyznaję bez bicia, że tej ostatniej możliwości, czyli w zakresie 5-10 MHz, (jeszcze) nie testowałem.

Istnieje możliwość odbioru słuchawkowego (wkładka telefoniczna o impedancji 75 Ω lub większej, np. W66 lub podobna, wzgl. na "normalnych" współczesnych słuchawkach 32 Ω (np. „od Walkmana“), w których oba kanały (L+R) połączymy w szereg w celu uzyskania 64 Ω. Można więc szybciutko zmontować sobie proste i konkretnie grające radyjko na tylko jednym tranzystorze i niewielu elementach dodatkowych. Radyjko "karmię" prądem z zasilacza stabilizowanego 7 V (taki z prawdziwym transformatorem --> w moim przypadku jest to raczej porządniejsza, dobrze stabilizowana i filtrowana ładowarka od mojego pierwszego telefonu komórkowego w życiu (Motorola d160 z 1998 roku).


Tak to wygląda:

Image
powiększ/mirror


A tak gra (pliki MP3):

https://db.tt/uzwgtFGl
Deutschlandfunk (Niemcy), fale średnie, 1422 kHz


https://db.tt/nMxUF4Q4
skan odbioru na falach średnich w warunkach raczej przeciętnej (= nie idealnej) propagacji

https://db.tt/mJ5CT8BM
PR-I, fale długie 225 kHz

Oto schemat ideowy części odbiorczej:

Image
powiększ/mirror


A tutaj schematy ideowy oraz montażowy wzmacniacza głośnikowego na UL1490:


Image
powiększ/mirror

Image
powiększ/mirror

Jeśli ktoś posiada na podorędziu odpowiedni przełącznik typu Isostat, to w celu zbudowania odbiornika wielozakresowego na fale długie, średnie i krótkie łączy wszystko w całość w poniższy sposób:

Image
powiększ/mirror


Swój odbiornik zbudowałem za 10 zł, bo za tyle kupiłem poprzez ogłoszenia lokalne (tablica.pl, obecnie olx.pl) stare popsute i mocno zdezelowane (= grzebane) gierkowskie tranzystorowe radyjko kieszonkowe „Ela“ produkcji Unitra Eltra (z 1977 roku; odbiór osobisty w moim miasteczku, więc nie było dodatkowych kosztów związanych z przesyłką), z którego pozyskałem pręt ferrytowy Ø 8 mm o długości 7 cm (trochę krótki, bo lepszy byłby kilkunastocentymetrowy, ale jakoś sobie poradziłem), kondensator strojeniowy wraz z wyskalowanym pokrętłem z tworzywa sztucznego (ma on pojemność „na oko“ około 150-300 pF), trymerek 60 pF do wstępnego ustalenia wartości reakcji, bipolarny (= zwykły) tranzystor małej mocy wielkiej częstotliwości o polaryzacji NPN typu BF214, diodę germanową (chyba któraś z serii AAP lub AA) oraz układ scalony UL1490 (= wzmacniacz głośnikowy), a także większość pozostałych elementów.

Montaż zacząłem od uruchomienia wzmacniacza głośnikowego. Na idealnie nadającej się do tego celu tacce drewnianej wbiłem (miedziowane chyba) gwoździki tapicerskie, na których unieruchomiłem podstawkę pod układ scalony (miałem taką w rupieciach, jednak montaż bez podstawki też byłby możliwy, o ile chciałoby się precyzyjnie popracować lutownicą).

Większość elementów polutowałem na pinezkach. Potencjometr suwakowy 22 kΩ (jeszcze ś.p. Telpold) już miałem wcześniej w szufladzie, więc nie musiałem sięgać po ten z wspomnianego już radyjka „Ela“. Głośniczek o impedancji 8 Ω i mocy 0.25 W także już posiadałem (później zmieniłem go na półwatowy, aby w pełni wykorzystać możliwości UL1490, który radzi sobie do 0.6 W). Po podłączeniu zasilania (6-9 V) dotknąłem lutownicą transformatorową do wejścia i rozległo się piękne głośne, soczyste i wyraźne buczenie (można także dotknąć paluchem i też zabuczy, choć ciszej). Wzmacniacz sprawdziłem dodatkowo podłączając go do mojego starego wypasionego Walkmana z radiem PLL --> zagrało sobie pięknie, czysto i głośno.

Następnym krokiem było zmontowanie odbiornika. Dławik (360 zwojów drutem
Ø 0.11 mm; autor tego układu, Pan Roman Kozak, podaje, że można tych zwojów namotać w granicach 300-400) wykonałem na szpulce ferrytowej (ze starego monitora CRT), jednak można go nawinąć na dowolnym innym kawałku ferrytu (rdzeniu kubkowyn, pierścieniu, a nawet kawałku połamanej anteny ferrytowej) lub nawet bez ferrytu na sklejonej z papieru/tekturki szpulce, na której nawiniemy 800 zwojów drutem DNE Ø 0.1-0.12 mm; kształt oraz wymiary wspomnianej szpulki dla wersji bezferrytowej dławika znajduje się na poniższym rysunku:

Image


Kondensator strojeniowy jest elementem ciągle "ruszanym" i narażonym na znaczne obciążenia mechaniczne, więc umocowałem go szczególnie solidnie na kawałku tworzywa sztucznego (otoczka karty SIM z Era Tak-Tak), mocując wszystko na oryginalnych śrubkach oraz przytwierdzając całość do drewnianej ramki tacki dwoma pinezkami. Po połączeniu wszystkich elementów w całość zająłem się "sercem", odbiornika, czyli układem rezonansowym, sprzęgającym oraz reakcyjnym (cewki L1, L2 i L3). Z kredowanej cienkiej tekturki oraz taśmy klejącej stworzyłem karkas, czyli taki rulonik/cylinderek, który będzie można swobodnie przesuwać na pręcie ferrytowym. Właściwie powinienem był stworzyć jeszcze jeden taki krótszy karkasik z przeznaczeniem na cewkę reakcyjną (L3), ale że nawinąłem ją sobie na odrębnym małym cieńszym i krótszym rdzeniu ferrytowym Ø 5 mm o długości około 2 cm, który to wsuwam/przybliżam do karkasu/krawędzi „dużego“ pręta ferrytowego, to z elementu/rozwiązania typu "wszystkie cewki na jednym pręcie" zrezygnowałem (całkowicie świadomie zresztą, bo miałem trochę za krótki pręt ferrytowy, a odrębna ruchoma cewka reakcyjna L3 ma także kilka innych praktycznych zalet). Cewkę rezonansową L1 dla fal średnich nawinąłem drutem miedzianym w emalii (DNE) Ø 0.22 mm (0.24 mm razem z emalią; mierzone suwmiarką) --> ilość jej zwojów to 100. Po nawinięciu unieruchomiłem/opatuliłem wszystko jedną warstwą taśmy izolacyjnej. Cewka sprzęgająca L2 powinna była powstać poprzez nawinięcie jej tuż obok cewki rezonansowej L1 (na tym samym rdzeniu ferrytowym/karkasie), jednak z uwagi na dość małą ilość miejsca sięgnąłem po patent kolegi Preskalera i nawinąłem L2 bezpośrednio na cewce L1 (mniej więcej w jej połowie) i zabezpieczyłem/opakowałem tak samo jak L1, czyli taśmą izolacyjną. Rozwiązanie kolegi Preskalera ma jeszcze jedną zaletę --> dzięki symetrycznemu centralnemu (środkowemu) umieszczeniu L2 na L1 raczej nie będzie już ważne, jak podłączymy wyprowadzenia L2 do reszty układu (w „przepisowym“ układzie „bocznym“ miałoby to znaczenie i odwrotne podłączenie skutkowałoby bardziej cichym lub wręcz "zerowym" odbiorem). Cewka sprzęgająca L2 powstała z takiego samego drutu jak L1, czyli Ø 0.22 mm i ma 6-8 zwojów (u mnie, o ile dobrze pamiętam, 8 zwojów). Cewkę reakcyjną L3, jak już wspomniałem, wykonałem na odrębnym rdzeniu ferrytowym Ø 5 mm o długości 2 cm, nawijając na nim 6 zwojów kabelkiem typu skrętka telefoniczna (Ø 0.5 mm) --> jest to drut dwukrotnie grubszy niż zalecany przez autora układu (i do tego jeszcze w koszulce igelitowej), jednak stwierdziłem że do zwykłego "sprzęgu" to wystarczy, zwłaszcza że radio gra na niej nieco lepiej niż na regulaminowym drucie o mniejszym przekroju (zjawisko to jest szczególnie widoczne/korzystne przy odbiorze średniofalowym).

Po podłączeniu zasilana radio zagrało praktycznie natychmiast (nie musiałem nawet manipulować pozycją pręta ferrytowego w karkasie). Jedyne, co musiałem zrobić, to przybliżyć cewkę reakcyjną L3 do pręta ferrytowego, podpiąć uziemienie (czyli masę/minus układu) do kaloryfera (można też do kranu). Uziemienie u mnie okazało się niezbędne w związku z elektromagnetycznym syfem bluzgającym szczególnie dokuczliwie na częstotliwościach 500-800 kHz --> zwykły kabelek poprowadzony do śrubki mocującej pokrętło na (hitlerowskim; 1935) kaloryferze spowodował, że zakłócenia w postaci trzasków, szumów, terkotów i popierdywań (pochodzących najprawdopodobniej od jakichś przetwornic u sąsiadów) znikły całkowicie. Uziemienie to okazało się również bardzo pomocne w przypadku odbioru na falach długich, ponieważ całkowicie wyeliminowało dość uciążliwe trzaski (cholera wie, skąd one były --> może od odległych burz, a może po prostu od wszystkich przełączników/iskrzących styków w całym mieście).

Obsługa odbiornika reakcyjnego jest specyficzna: Najpierw wyszykujemy stację przy pomocy kondensatora strojeniowego, a następnie dobieramy poziom reakcji przy pomocy trymerka. Jeśli nie możemy odebrać żadnej stacji, to należy oczywiście wcześniej zwiększyć poziom reakcji poprzez manipulowanie pozycją cewki L3. Najlepszy odbiór osiągamy tuż przed wzbudzeniem się pierdów/trzasków/świstów reakcji. Idealnym rozwiązaniem byłoby wstawienie w miejsce trymerka drugiego kondensatora strojeniowego (z pokrętłem z tworzywa sztucznego) --> nie trzeba by było bawić się śrubokrętem czy gołymi paluchami (gołe paluchy nie są tu zdecydowanie zalecane z uwagi na fakt, że przedwcześnie wzbudzają reakcję: ludzkie ciało ma przecież swoją własną pojemność elektryczną oraz wpływ indukcyjny na zasadzie dodatkowego "antenowania"). Osobiście reakcję ustawiam swoimi sposobami, a mianowicie poprzez wsuwanie tekturki (10x10 cm) z naklejonym na niej arkusikiem grubszej folii aluminiowej bezpośrednio pod kondensator strojeniowy (pod deskę, nad której powstał mój odbiornik) wzgl. w jeszcze bardziej elegancki i komfortowy sposób, tzn. poprzez manipulowanie/przesuwanie dodatkowym kawałkiem ferrytu w pobliżu cewki L3 (u mnie jest to górny koniec pręta ferrytowego), co widać na załączonym zdjęciu odbiornika. Poniżej dolnego końca wspomnianej już anteny ferrytowej można dostrzec drugi, nieco szerszy, kawałek ferrytu, którego używam jako dodatkowego precyzera. Oba ferrytki pozyskałem z monitora CRT, gdzie służyły jako filtry przeciwzakłóceniowe na wielożyłowych taśmach łączących poszczególne moduły monitora. Filtry te mają kształt ekstremalnie spłaszczonej litery "o" i okazały się świetnym przedłużeniem mojego trochę za krótkiego pręta ferrytowego (bez nich nie byłbym np. w stanie łatwo "wstrzelić się" w pełny zakres radiofoniczny fal średnich, tzn. ok. 530-1600 kHz, ponieważ same tylko 7 cm pręta ferrytowego pozwalały na odbiór tylko do 1440 kHz, czyli do częstotliwości "luksemburskiej").

Jako że nie miałem odpowiedniego przełącznika typu Isostat, to i nie zbudowałem odbiornika trójzakresowego na fale długie, średnie i krótkie, a jedynie średniofalowy z dopinanym równolegle kondensatorem 1000 pF (= 1 nF), który umożliwia mi przełączenie się w okolice 225 kHz w celu uzyskania możliwości odbioru Programu I Polskiego Radia. Z nauk, jakie przekazywał na niniejszym forum kolega Preskaler, pamiętałem, że do odbioru fal długich (a PR-I w szczególności) zalecana/konieczna jest cewka 100-zwojowa + pojemność do rezonansu o wartości około 1.2-1.5 nF. Tak się złożyło, że moja cewka średniofalowa także ma 100 zwojów wykonanych dwukrotnie grubszym drutem od wartości zazwyczaj zalecanej dla fal długich, jednak założyłem, że do odbioru tak silnego nadajnika jak Solec Kujawski dobroć tej cewki (= liczba określająca zysk sygnału w cewce po odjęciu strat własnych/tłumienia) powinna być wystarczająca do odbioru "jedynki". Wygrzebałem więc stary radziecki kondensator 1000 pF (= 1 nF) i doczepiłem do niego kabelki pasujące idealnie do blaszek mojego kondensatora strojeniowego. Bingo! "Jedynka" odezwała się natychmiast (nieco ciszej od stacji średniofalowych, ale w zupełności zadowalająco).

Później znalazłem następujące dwa pokrewne uproszczone praktyczne wzory warsztatowe używane przez krótkofalowców do "obsługi" obwodów LC:

Image

Image


Może jeszcze to się komuś do czegoś przyda:

Image


Z wzorów tych wyliczyłem, że do długofalowego odbioru Deutschlandradio Kultur
z północnych rogatek Berlina (177 kHz, 500 kW) kondensatory rezonansowe powinny mieć sumaryczną wartość 1.9 nF. Dołożyłem więc równolegle jeszcze brakującą pojemność i ... odebrałem DRK, jednak bardzo, bardzo słabo (= cicho) --> cóż, cewka średniofalowa wykonana jest dwukrotnie grubszym drutem niż "teoria długofalowa" przewiduje, więc nie ma się też co dziwić, że wynik był tak mierny (za mało dobroci, czyli skuteczności/zysku w cewce). Machnąłem więc ręką na długofalowy DRK i pozostałem przy średniofalowym DLF (Deutschlandfunk, 1422 kHz; najmocniejsza na moim terenie, tzn. na Dolnym Śląsku, "stabilna" niemiecka stacja średniofalowa, nadająca z Zagłębia Saary niedaleko granicy z Francją).

Od ponad dwóch tygodni każdą wolną chwilę spędzam przy moim reakcyjniaku.
W ciągu dnia na falach średnich słucham czeskiej "Dvojki" na 640 kHz (Libice koło Pragi; 750 kW) oraz 954 kHz (Dobrochov, na południe od Prostejova, czyli między Ołomujcem i Brnem, 200 kW) wzgl. naszej polskiej "jedynki" na falach długich z Solca Kujawskiego. Wieczorem, kiedy tradycyjnie zmienia się i poprawia aktywność jonosferyczna (przestaje "szkodzić" dzienna warstwa D, a zaczyna działać skuteczniejsza dx-owa/nocna warstwa E) fale średnie skutecznie ożywają (od godziny 16:00-17:00 zimą oraz od 20:00-21:00 latem). Odbieram wtedy (w zależności od godziny/propagacji) kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt stacji średniofalowych, najmocniej zaś rumuńskie (super muzyka/koncerty po 23:00), słoweńskie, macedońskie, albańskie, francuskie + najważniejsze dla mnie stacje niemieckie (głownie Deutschlandfunk na 1422/756 kHz, czasem też słabiutko na 1296 kHz). Zwracam tu uwagę na raczej słabawo słyszalne w mojej miejscowości stacje rosyjskie, uruchomione na początku marca 2014 roku, tzn. w momencie zaostrzenia się całej "zadymy" na Ukrainie i Krymie --> jako że frakcja banderowska wyłączyła wszystkie stacje rosyjskie na Ukrainie, to Władimir Władimirowicz nakazał nadawanie znanej i bardzo fajnej skądinąd i należącej do Rossija 24 (państwowe prorządowe konsorcjum medialne VGTRK) stacji Вести ФМ właśnie na falach średnich, tzn. z Bolszakowa koło Kaliningradu (1215 kHz, mocny nadajnik służący dotychczas stacji Radio Rossiji), nadajnika w Tibiliskaja koło Krasnodaru (1089 kHz) i jeszcze z Grigoropola na terenie Przydniestrza (czyli teoretycznie z terytorium Mołdawii) na 1413 kHz. Słuchając rosyjskiego radia mam okazję dowiedzieć się, co też takiego ma do powiedzenia niejewropejska/niegejropejska część świata.

Nie będę przy tym ukrywał, że pomagam sobie anteną w postaci około 8 metrów kabelka ze skrętki telefonicznej (Ø 0.5 mm) dwukrotnie owiniętej wokół ośki kondensatora strojeniowego (tuż pod pokrętłem) i poprowadzonej dalej wzdłuż/obok pręta ferrytowego na całej jego długości (wszystko w sprzęgu indukcyjnym, tzn. bez kontaktu galwanicznego z obwodami odbiornika). Sygnał staje się wtedy znacznie mocniejszy i nie muszę czekać na godzinę 22:00-23:00 (czasu letniego), kiedy fale średnie całkowicie i z pełną mocą/skutecznością "się rozkręcą". Ze słabszych stacji łapałem już NDR/ARD Infonacht (972 kHz <-- całkiem zadowalający sygnał w późniejszych godzinach nocnych oraz nad ranem). Zdarzają się dni, kiedy możliwy jest niezły odbiór stacji włoskich, brytyjskich, węgierskich, a nawet jakichś islamskich. Swoje radio zbudowałem w czasie niezbyt dobrej propagacji na falach średnich i długich (wiem, bo mam w samochodzie bardzo, bardzo czułe radio AM i mam z czym porównywać), więc przypuszczam, że w okresie jesienno-zimowym będzie znacznie lepiej, bo dobry odbiór wieczorno-nocny potrafi się wtedy utrzymywać nawet przez większą część doby. Radyjko mam położone tuż przy łbie obok łóżka. Silniejszych stacji średniofalowych (głównie DLF i RTL) słucham również rano do godziny 6:30-7:30 obecnie nam obowiązującego czasu letniego (czasem nawet dłużej). Obok postawiłem bardzo dobre radio z syntezą PLL. Porównując możliwości mojego reakcyjnego "jednotranzystorowca" z porządnym odbiornikiem fabrycznym stwierdzam, że mój "deskofon", o ile ma właściwie ustalony poziom reakcji, tylko bardzo nieznacznie ustępuje odbiornikowi fabrycznemu i daje dużo satysfakcji, bo słuchanie radia zbudowanego własnymi rękami jest naprawdę bezcenne. Jedyna wyraźna przewaga fabrycznego odbiornika to wbudowana automatyczna regulacja wzmocnienia (ARW) oraz większe i lepsze wielowatowe głośniki. Czułość i selektywność jest zatem porównywalna do "kupnego" radioodbiornika fabrycznego (wzgl. tylko nieznacznie gorsza).

Powyższe radyjko opracował inż. Roman Kozak. Jego opis znalazłem w starym wydaniu „Kalejdoskopu Techniki” z końca lat 80 ubiegłego stulecia. Pan Kozak najpierw opublikował to radyjko w wersji bez cewki reakcyjnej L3 i trymerka Cn, więc odbierało ono jedynie dobrze PR-I oraz lokalne państwowe stacje średniofalowe (które wtedy jeszcze istniały, bo dziś mamy jedynie kilka miejskich/gminnych nadajników z Radia AM --> spółka Polskie Fale Średnie z Krakowa). Kilka miesięcy po opublikowaniu schematu/opisu tego pierwszego radyjka w „Kalejdoskopie Techniki” pojawiła się jednak jego modyfikacja z "dopalaczem reakcyjnym" (dołożono cewkę L3 oraz trymerek/kondziołek pokręcany), dzięki czemu radyjko mogło odbierać również stacje zagraniczne. Pan Roman Kozak przedstawił również niemal identyczny odbiorniczek w popularnej na przełomie lat 80 i 90 ubiegłego stulecia książeczce „Proste układy elektroniczne” --> ten projekt bazuje na dokładnie tym samym rozwiązaniu, co publikacje w „Kalejdoskopie Techniki” w części odbiornika (z możliwością wykonania dławika bez "wsadu ferrytowego" na szpulce sklejonej z tekturki), różni się jednak tym, że wzmacniacz głośnikowy można wykonać na samych tranzystorach (w układzie komplementarnym NPN/PNP), czyli bez sięgania po układ scalony.

Kilka porad praktycznych:

1. Obsługa/słuchanie odbiorników reakcyjnych nie należy do najprzyjemniejszych/ najwygodniejszych, choć całodobowy odbiór na falach długich oraz dzienny
na falach średnich (u mnie są to akurat stacje czeskie) nie wymaga prawie wcale manipulowania. Można się więc przyzwyczaić i mieć z tego kupę radości.

2. Antenę ferrytową warto umieścić na czymś miękkim. Ja przymocowałem ją grubą, miękką, taką jakby "mięsistą", grubą i dwustronnie lepką taśmą montażową, jakiej używa się do przyklejania obrazków czy szyldów do ścian itp. (kupiłem kiedyś w bardzo promocyjnej cenie, tzn. za ok. 4-5 zł w Intermarche).

3. Mój odbiornik, a właściwie deseczka na której powstał, ma wymiary 37.5x25.5 cm, czyli trochę za duże jak dla tego typu układów. Kolega Preskaler słusznie zauważył/radził kiedyś na naszym forum, żeby odbiornik zmieścić na powierzchni nie przekraczającej 10x15 cm z uwagi ma możliwość wzbudzania się. Moje ustrojstwo przy zasilaniu 9 V zaczyna być kapryśne na falach długich, więc zasilam układ napięciem 7 V (układ scalony UL1490 i pokrewne UL1491, UL1492 i UL1493 pracują poprawnie w zakresie 6-12 V, jednak sugerowałbym nie przekraczać granicy 9 V).

4. Użycie uziemienia i pomocniczej anteny jest wskazane, zwłaszcza przy odbiorze na falach średnich oraz niezbędne dla fal krótkich. Antenę można również próbować podłączać do innych punktów odbiornika (np. do "lewego" na schemacie krańca dławika lub góry cewki rezonansowej --> w obu przypadkach poprzez kilkunasto- /kilkudziesięciopikofaradowy kondensator lub i bez niego (trzeba pokombinować eksperymentalnie).

5. Odbiór stacji radiowych w pasmach AM jest zazwyczaj silnie zakłócany poprzez beznadziejnie zaprojektowany i wykonany (głównie skośnooki) sprzęt elektroniczny w domu i sąsiedztwie (komputery, laptopy, zasilacze, ładowarki, routery, tablety, smartfony, telewizory, odtwarzacze DVD, niektóre świetlówki "oszczędnościowe" czy też mocniejsze LED-ówki, wzgl. wszelkiej maści sprzęty mające na pokładzie zasilacze impulsowe/beztransformatorowe, a więc popularne obecnie przetwornice "dzwoniące" sobie beztrosko w zakresie setek kiloherców). Należy powyłączać/poodsuwać/spróbować ofiltrować ferrytami/kondensatorami/ ekranami wszelkie badziewie znajdujące się w pobliżu naszego radyjka. Zdaję sobie sprawę z tego, że mieszkańcy bloków mogą z tym mieć mniejszy, większy lub masakryczny problem z uwagi na sprzęt pracujący u sąsiadów.

6. Układ odbiornika można zbudować na praktycznie dowolnym współczesnym bipolarnym (= zwykłym) krzemowym (a nawet "starożytnym" germanowym) tranzystorze małej mocy wielkiej lub małej częstotliwości o polaryzacji NPN. Użycie tranzystora wysokoczęstotliwościowego (np. serii BF) jest jednak znacznie bardziej wskazane. Obecnie dość łatwo można nabyć/zdobyć tranzystor BF199 (jego pinout, czyli układ wyprowadzeń, znajdziesz w nocie aplikacyjnej załączonej do paczuszki ZIP o nazwie radyjka-rk-IV-2014.zip o masie 16 MB, do której link znajdziesz na końcu moich niniejszych wypocin). We wspomnianym pliku znajdziesz również skany archiwalnych publikacji Pana Roma Kozaka z dokładnymi opisami i schematami budowy wszystkich trzech, wspomnianych już powyżej, wariantów odbiornika. Osobiście użyłem tranzystora BF214, który ma aż cztery nóżki (jedna z nich to masa, która jest również galwanicznie podpięta do metalowego kapturka tworzącego obudowę tranzystora; należy/można ją podpiąć do masy układu --> ot, choćby najprościej do emitera, bo jest on przecież również podłączony do masy; przypominam, że masa układu to minus zasilania). Pinout tranzystora BF214 można sobie również wydłubać z wspomnianej paczuszki „radyjka-rk-IV-2014.zip”.

7. Proponuję poszukać odpowiednio długiego pręta ferrytowego, najlepiej kilkunastocentymetrowego (jednak nie krótszego niż 10 cm). Dłuższy pręt to większa czułość, lepszy odbiór i więcej miejsca na uzwojenia/karkasy oraz strojenie układu poprzez wsuwanie/wysuwanie.

8. Najlepiej zdobyć aż dwa kondensatory strojeniowe: pierwszy do wyboru stacji, a drugi do ustalania poziomu reakcji. Posiadanie kondensatora/kondensatorów strojeniowych (= zmiennych) nie jest jednak warunkiem bezwzględnym, bo można przecież skorzystać ze sprawdzonych i banalnie prostych patentów kolegi Preskalera, który swoje najprostsze odbiorniki buduje w ten sposób, że zamiast "strojeniowca" montuje na stałe odpowiedni kondensator stały (w naszym przypadku np. 200-300 pF wzgl. 1.2-1.5 nF dla ludzi chcących zmusić stuzwojową cewkę średniofalową do odbioru PR-I), a wybór stacji osiąga się poprzez przesuwanie pręta ferrytowego w karkasie (dobór reakcji można uzyskać poprzez przesuwanie mniejszego/krótszego karkasu z nawiniętą na nim cewką L3). Również trymer można zastąpić kondensatorem stałym o wartości np. kilkunastu/kilkudziesięciu pikofaradów. Zwracam tu jednak uwagę na fakt, że kondensator zmienny bardzo łatwo można zbudować samodzielnie, np. tak, jak na poniższych zdjęciach/obrazkach:

Image
mirror

Image
mirror

Image
mirror

Image
mirror

(opracował/wykonał/sfotografował: Burkhard Kainka, Niemcy)

9. Cewka średniofalowa niniejszego odbiorniczka ma indukcyjność około 415-417 mikrohenrów (µH). Jest to wartość wyliczona teoretycznie przy pomocy publikowanych już powyżej wzorów LC (nie mam akurat multimetru z funkcją pomiaru indukcyjności). Proszę pamiętać, że jest to wartość uwzględniająca wsunięcie pręta ferrytowego do karkasu (pręt ferrytowy zwiększa indukcyjność cewki średnio cztero- lub pięciokrotnie, czyli indukcyjność samej cewki bez wsuniętego do niej pręta powinna wynosić około 83-105 µH. Są to jedynie przybliżone dane szacunkowe, które publikuję na wszelki wypadek dla osób posiadających odpowiedni miernik indukcyjności i chcących nawijać cewki "pod miernik".

10. Analogowe układy scalone UL1490, UL1491, UL1492, UL1493 można nadal nabyć na portalach aukcyjnych (allegro, ebay, omx itp.) oraz w niektórych sklepach elektronicznych oferujących leżaki magazynowe ze starych dobrych czasów, kiedy mieliśmy jeszcze prawdziwy własny przemysł elektroniczny. Były one również montowane w większości "nowszych" PRL-owskich radyjek kieszonkowych oraz ówczesnych domofonach (np. w domofonie "Reksio"). Układ ten ma bardzo duże wzmocnienie (grubo ponad 40 dB) oraz mały współczynnik zniekształceń (do 1%). W jego obudowie "zatopiono" aż 20 tranzystorów. Jeżeli ktoś będzie miał problem ze zdobyciem tego nadzwyczaj udanego i wdzięcznego "grzebyka", to zawsze będzie mógł nieznacznie przebudować układ wzmacniacza i zastosować popularny i tani (około 1-2 zł/szt.) układ LM386 (z 10 tranzystorami na pokładzie i - w zależności od podtypu/wersji - z możliwością obsługi głośników do 1 W). Układ aplikacyjny tego wzmacniacza oraz jego pełną notę katalogową również umieściłem w paczuszce radyjka-rk-IV-2014.zip. Proszę jedynie nie zapomnieć podłączyć część właściwą odbiornika z "szyną plusową" wzmacniacza poprzez rezystor o wartości 200 Ω (tak, jak to jest przedstawione na oryginalnych schematach Pana Kozaka). W przypadku zasilania napięciem niższym, tzn. 6-7 V, można również spróbować ominąć tenże rezystorek i podłączyć "prawy" na schemacie kraniec rezystora 5.6 kΩ bezpośrednio do plusa zasilania (ten triczek działa również w przypadku UL1490 i może pozytywnie wpłynąć na pracę odbiornika). Nie należy jednak w żadnym razie podłączać zasilania części odbiorczej z pominięciem rezystora 5.6 kΩ, ponieważ mogłoby to nawet "sfajczyć" tranzystor.

11. Odbiór krótkofalowy można uzyskać również nawijając uzwojenia na (odrębnym) "normalnym", grubym pręcie ferrytowym.

12. Moje radyjko przy odbiorze długofalowym (tylko via cewka średniofalowa + 1000 pF) trochę buczało (= przydźwięk sieciowy). Udało mi się niemal całkowicie wyeliminować tę niedogodność poprzez wsunięcie ekranu aluminiowego (10x10 cm) bezpośrednio pod dławik (pod deską) i podłączenie tegoż aluminium zamiast do "regulaminowej" masy do trochę nietypowego miejsca, tzn. punktu, w którym spotykają się kondziołki 2.2 µF, 10 nF oraz rezystorek 3.3 kΩ. Sugeruję zatem, aby łączyć część odbiornika jak najbardziej krótkimi przewodami lub jeszcze lepiej sięgnąć po kabelek ekranowany (wzgl. samemu zmajstrować ekran z folii aluminiowej owinięty wokół "gorącej żyły").

13. Układ scalony UL1490 przy bardzo dużej sile głosu może bardzo nieznacznie się nagrzewać. Może on więc być letni lub lekko ciepławy, ale nie ma prawa być dobrze ciepły czy gorący.

14. Cewki należy nawijać możliwie jak najbardziej starannie, tzn. zwój przy zwoju. Osoby bardziej doświadczone mogą porobić sobie dodatkowe odczepy ułatwiające prawidłowe "trafienie" w żądany zakres radiofoniczny (np. na 180-200-220 zwoju dla fal długich i 80-90 zwoju dla fal średnich). Ogólna zasady: więcej zwojów = niższa częstotliwość / większy kondensator do rezonansu = niższa częstotliwość.

15. Radyjko proponuję budować/uruchamiać w długie jesienne/zimowe wieczory dokładnie według dołączonych do paczuszki ZIP wskazówek Pana Kozaka z ewentualnym uwzględnieniem moich powyższych bełkotów. Życzę wszystkim dobrego odbioru i zachęcam, do pobawienia się w amatorską radiotechnikę dla pasm AM, które to niebawem mogą zostać bardzo znacznie ogołocone ze stacji radiofonicznych (takie trendy w UE, a zwłaszcza w Niemczech, gdzie w ciągu najbliższych lat ma/może nastąpić kompletne wyłączenie stacji średnio- i długofalowych).

16. Proszę nie zapomnieć i prawidłowym podłączeniu kondensatorów elektrolitycznych, odłączaniu/uziemianiu anteny zewnętrznej po skończeniu słuchania (a zwłaszcza w czasie burzy) oraz ... naturze fal średnich i krótkich, gdzie występują zaniki (tzw. fading), interferencje (= nakładanie się na siebie stacji) oraz refrakcja (= gwizdy/świsty; zwłaszcza na dalach długich).

17. Na falach średnich można wieczorem słuchać przynajmniej dwóch stacji nadających w języku polskim: Trans World Radio --> rozgłośnia ewangelicka (codziennie od 21:00 do 21:30, wzgl. do 21:15 na 1395 kHz) oraz Chińskie Radio Międzynarodowe (od 22:30 do 23:30 na 1458 kHz z dość silnym wpływem tajwańskich zagłuszarek).

załączony plik (16 MB):

https://dl.dropboxusercontent.com/u/944 ... V-2014.zip

link skrócony: https://db.tt/QgDq3PgP

mirror (13 podwoluminów *.rar po 1.4 MB):

http://yadi.sk/d/S9472LvCQw2Us


zawartość:

- skany artykułów Pana Kozaka (trzy pokrewne wersje odbiornika)
- zdjęcie
- najpotrzebniejsze rysunki/schematy
- nagrania MP3
- noty aplikacyjne (PDF)



Może kiedyś komuś się to przyda. Podstawy radiotechniki i "zwykłej" elektroniki na elementach dyskretnych to obecnie wiedza jakby nieco zanikająca. No i niemieckiego też można się poduczyć. Osobiście mam możliwość słuchania niemieckiego radia przez satelitę oraz z Internetu, ale i tak preferuję swój jednotranzystorowy "deskofon".

Przy użyciu właściwej dedykowanej cewki długofalowej można bez problemu (normalnie i głośno) odbierać DLF (207 kHz), DRK (177 kHz), a na falach średnich (oprócz DLF na 1422 kHz i NDR Info/ARD Infonacht na 972 kHz oraz Bayern Plus 801 kHz) także wielogodzinne niemieckojęzyczne audycje Chińskiego Radia Międzynarodowego (CRI) na częstotliwości "luksemburskiej" 1440 kHz, codzienną niemieckojęzyczną pięciominutówkę radia słoweńskiego z Lubljany (918 kHz; o godzinie 22:35) oraz, na falach krótkich, codzienne godzinne poranne (jakoś tak od 7:00) wiadomości radia austriackiego (częstotliwości nie pamiętam; coś koło sześciu MHz chyba).
... The Eternal Validity of the Soul ...
User avatar

  • Posts:668
  • Joined: 08 Oct 2010, 22:10

  • Return to Nauka języka

    Who is online

    Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

     
    Powered by phpBB © phpBB Group. | Idol designed by Planetstyles.com
     Nawigacja